„Prawo nie ma płci, Prawda nie ma koloru, Bóg jest Ojcem nas wszystkich i wszyscy jesteśmy braćmi” 66. „Relacja między białymi i kolorowymi ludźmi tego kraju jest wielką, nadrzędną, imperatywną i wszechmocną kwestią do rozwiązania dla tego wieku i narodu”. Posumowując: w reklamie i marketingu nie ma koloru idealnego. Nie każdy będzie działał tak samo na każdego klienta. Zawsze testuj swoje rozwiązania. Bierz pod uwagę różnice kulturowe, osobiste preferencje i specyficzne cechy swojej grupy docelowej. A jeśli nie możesz zdecydować się na nic konkretnego, zrób jak Google ;) Douglass został zainspirowany przez Garrison, później stwierdzając: „Żadna twarz i forma nigdy nie zaimponowała mi takimi uczuciami (nienawiść do niewolnictwa), jak te z William Lloyd Garrison.”Garrison był również pod wrażeniem Douglassa i wspomniał o nim w „Liberator”. Więc, dlaczego nie wziąć udziału w tym kolorowym quizie charakteru i dowiedzieć się, jakim kolorem naprawdę jesteś? Z pomocą tego quizu możesz lepiej zrozumieć swoje prawdziwe ja. Przyjmij to, kim jesteś i odkryj siebie na nowo! Jeśli chcesz dowiedzieć się, jakiego koloru jest twoja aura, sprawdź ten quiz! Kia EV6 GT napędzana jest dwoma elektrycznymi silnikami, które łącznie produkują 585 KM oraz 740 Nm. Samochód rozpędza się do setki po 3,5 s, a maksymalnie można nim jechać aż 260 km/h. Kia EV6 GT kosztuje 399 900 zł, ale jeżeli zdecydujemy się na któryś z egzemplarzy dostępnych od ręki, to można ją kupić nieco taniej. Paula Cupryan, ekspertka ds. niepełnosprawności wzroku, opowiedziała nam ostatnio o systemie Braille’a: dlaczego warto go uczyć osoby niewidome oraz jak go używać w zakresie udostępniania instytucji kultury (i nie tylko). Tym razem w rozmowie skupiliśmy się na pozostałych narzędziach dostępnościowych dla osób z niepełnosprawnością wzroku. Magdalena Urbańska: Kiedy i jakich Mam problem z drukarką HP Officejet Pro 8100. Przy wydruku nie ma koloru niebieskiego. Wyczyściłem ręcznie głowicę alkoholem izopropylowym ale to nic nie pomogło. Proszę o pomoc. Prawda o pięknie jest taka, że nie ma ono nic wspólnego z wyglądem, drogimi ubraniami, makijażem i butami. Nie zależy to od koloru oczu, wzrostu ani Kolorowanie wierzchołków grafu. Kolorowanie wierzchołków polega na kolorowaniu w taki sposób, aby żadne dwa sąsiednie wierzchołki nie miały takiego samego koloru. Ogólnie mówimy, że dany graf bez pętli G jest k - kolorowalny(v) jeśli wierzchołki mogą być podzielone na takie zbiory: V 1, V 2, …, V k, aby żadne dwa Kolor zwierząt też ma swój powód. Istnieją kolory, które są używane do przyciągania samic lub samców tego gatunku oraz kolory, które są używane do wtapiania się, zasadzek lub ucieczki przed drapieżnikami. CZERWONY. Najpierw zakończmy tą historią, że czerwień wkurza byki. To nie jest prawda: byki nie widzą czerwonego. WCKo. Right is of No Sex. Truth is of No Color. Helen Pitts Douglass. Ilustracja Pierre’a Morneta Córka abolicjonistów i czołowa sufrażystka, Helen Pitts, klasa z 1859 roku, walczyła o prawa obywatelskie na długo przed ślubem z Frederickiem DouglassemA being of infinite scopePosiadająca ognisty temperamentOblubienica czarnego człowiekaEver memorable Córka abolicjonistów i czołowa sufrażystka, Helen Pitts, klasa z 1859 roku, walczyła o prawa obywatelskie na długo przed ślubem z Frederickiem Douglassem Helen Pitts Douglass, klasa z 1859 roku, i jej mąż wspinali się podekscytowani do taksówki przed Grand Central Hotel na dolnym Manhattanie, jej lekka rama kontrastowała z jego potężną budową. Było południe, a miasto nosiło czapkę z chmur, która utrzymywała dzień w cieple. O tej godzinie na ulicy roiło się od innych wozów zaprzężonych w konie, które wzbijały kurz, gdy jechały. Gdy para ruszyła w dół Broadwayu, prawdopodobnie zobaczyła ludzi spieszących się między sklepami pod pasiastymi markizami zwisającymi z chodników. W drodze na molo, gdzie mieli spotkać się z parowcem, oboje mogli rzucić okiem na nowo ukończony Most Brookliński. Był 12 września 1886 roku, a Helen i jej sławny mąż, Frederick Douglass, zmierzali do Londynu. W ciągu dwóch lat, odkąd się pobrali, determinacja pary została wystawiona na próbę. Uciski nie pochodziły spod krytego gontem dachu ich domu, Cedar Hill w Waszyngtonie, ale spoza niego – od ich rodzin, przyjaciół, kolegów i oczywiście od wielu nieznajomych. Problemem dla większości ludzi mlaszczących z dezaprobatą było to, że Douglass, słynny orator i reformator społeczny, był czarny, a jego niezbyt sławna druga żona była biała. A being of infinite scope Jakkolwiek rewolucyjny w tamtych czasach był akt małżeństwa ponad podziałami rasowymi, Helen była produktem swojego wychowania. Dorastała w Honeoye, na północy stanu Nowy Jork, w wiosce, która obecnie nazywa się Richmond. Jej dziadek założył tę wioskę (pierwotnie zwaną Pittstown) po walce w Rewolucji sama była potomkiem w dziewiątym lub dziesiątym pokoleniu sześciu pasażerów Mayflower, którzy tworzyli długą linię niezależnych umysłów. Jej krewni obejmowali potężne postacie polityczne, literackie i religijne, które inspirowały i wpływały na myśl i działanie. Z jednej gałęzi rodziny jej prezydenckimi krewnymi byli John Adams i John Quincy Adams, a z innej Ulysses S. Grant, Franklin D. Roosevelt i Rutherford B. Hayes. Innymi dalekimi kuzynami byli William Cullen Bryant, Henry Wadsworth Longfellow i Henry David Thoreau. Do roku 1838, w którym urodziła się Helen, wpływowi przywódcy religijni w Honeoye głosili, że niewolnictwo musi zostać zniesione i że kongreganci muszą przyłączyć się do tej walki. W oczach ich pastora prawdziwi chrześcijanie aktywnie sprzeciwiali się niewolnictwu, a rodzina Pittsów robiła to z zapałem. Reformatorskie poglądy polityczne skłoniły ojca Helen, Gideona, do zaproszenia do Honeoye w 1846 roku wybitnego antyniewolniczego mówcy. Helen miała osiem lat, kiedy Frederick Douglass po raz pierwszy przyjechał do miasteczka, porywając publiczność swoim donośnym głosem i oczywistym intelektem. Przy tej okazji, i przez następne dziesięciolecia, Douglass był honorowym gościem w domu rodziny Pitts. Lata później Helen bez wątpienia wiedziałaby, że jej dom był przystankiem na Underground Railroad. Rezydencja Pittsów, położona w samym środku Main Street, była ważnym łącznikiem między miastami Naples i Avon, stacją kolejową, którą Douglass pomógł założyć Gideonowi Pittsowi. Przez ponad dekadę rodzina Pittsów ukrywała w swojej piwnicy zbiegłych niewolników przewożonych karawanem z fałszywym dnem przez przedsiębiorcę pogrzebowego z Naples. Według niektórych rachunków, ponad sześćset byłych niewolników podróżowało przez przejście w piwnicy Pittsów. W 1857 roku społecznie świadoma Helen wylądowała w South Hadley. W tamtych czasach na kampusie były trzy klasy, a w jej kohorcie osiemdziesięciu ośmiu studentów. Była wśród rosnącej liczby młodych kobiet z całej Nowej Anglii, które opuszczały dom, by zdobyć wykształcenie seminaryjne, do czego bardzo zachęcała feministycznie nastawiona rodzina Pittsów. (Dwie z sióstr Helen również podjęły studia wyższe: Jennie, klasa 1859, w Mount Holyoke, a Eva w Cornell.) W tamtych czasach Mount Holyoke uzupełniało religijne wychowanie studentów, a wszystkie studentki pracowały, aby utrzymać kampus w ruchu, gotując i sprzątając. W przeciwnym razie było to wyjątkowe miejsce dla młodych kobiet, aby realizować swoje studia języków, literatury, filozofii i nauki, i uczestniczyć w dyskusjach z innymi inteligentnymi kobietami. Wymagano od nich codziennej gimnastyki, ale miały też czas na zabawę – częste wypady na sanki i wycieczki po Pioneer Valley. Uczęszczanie do Mount Holyoke pod koniec lat pięćdziesiątych XIX wieku kosztowało 75 dolarów rocznie, co było znaczną sumą nawet dla zamożnej rodziny Pittsów. Helen czułaby się jak w domu wśród swoich licznych koleżanek z klasy o poglądach społeczno-reformatorskich. Na długo przed jej przybyciem na kampus kazania i przemówienia sławnego Henry’ego Warda Beechera (brata Harriet Beecher Stowe, autorki książki „Chata wuja Toma”) były gorącym tematem. Beecher kształcił się w Amherst College, a jego siostra Catharine była, podobnie jak Mary Lyon, pionierką w dziedzinie edukacji kobiet. Do swojej śmierci w 1849 roku, Mary Lyon i Beecherowie byli sobie bliscy. Niewolnictwo i wolność były z natury niezgodne, głosił Beecher, i „jedno lub drugie musi umrzeć.” W opozycji do Fugitive Slave Act z 1850 roku, wielu studentów Mount Holyoke sympatyzowało z anty-niewolniczą sprawą. Kiedy ustawa Kansas-Nebraska przeszła w 1854 roku, była znana na kampusie jako „Upadek Wolności, 1854”. Ustawa uchyliła Kompromis Missouri, zezwalając na niewolnictwo na terytorium na północ od linii szerokości geograficznej 36° 30´N, i doprowadziła do protestów, które były preludium do wojny secesyjnej. W Dzień Niepodległości tego samego roku studenci nosili czarne opaski i oblekali wszystko, co się dało, w ciemne tkaniny. Przeważyły nastroje abolicjonistyczne, co opisała w eseju Anna Edwards, klasa z 1859 roku. „Afrykanin … cierpiał okrutnie z rąk naszych rodaków”, napisała, a „robienie wszystkiego, co w naszej mocy dla ich emancypacji z niewoli szatana” było priorytetem. Zmiana następowała również w myśleniu o celu edukacji kobiet. Książka Margaret Fuller „Women in the Nineteenth Century” była czytana na głos w kampusie w czasach Helen. Ta działaczka na rzecz praw kobiet i krytyk literacki napisała w niej: „Tak wiele mówi się o tym, że kobiety powinny być lepiej wykształcone, aby mogły stać się lepszymi towarzyszkami i matkami dla mężczyzn. . . Ale istota o nieskończonych możliwościach nie może być traktowana z wyłącznym uwzględnieniem jednej relacji. Daj duszy wolną drogę, niech organizacja, zarówno ciała jak i umysłu, będzie swobodnie rozwijana, a istota będzie nadawała się do każdej relacji, do której może być powołana.” W przeciwieństwie do większości jej koleżanek z klasy, które spędziły tylko jeden lub dwa lata w Mount Holyoke, a następnie szybko przeszły do małżeństwa i macierzyństwa, Helen ukończyła swój stopień. Posiadająca ognisty temperament Helen wkroczyła w dorosłe życie w samym środku wojny secesyjnej. Zamiast pozostać we względnym bezpieczeństwie w Honeoye, podjęła pracę nauczycielki w Norfolk, w Wirginii, w maju 1863 roku. Zaledwie miesiąc wcześniej w Brute Street Baptist Church otwarto szkołę wyłącznie dla wyzwolonych niewolników, projekt Amerykańskiego Stowarzyszenia Misyjnego (i przedłużenie szkoły po drugiej stronie rzeki, która przekształciła się w Uniwersytet Hampton). Jak zaznaczyła we wcześniejszym liście do klasy, była to praca, na którą Helen miała nadzieję. Roughly dwadzieścia więcej nauczycieli przybył w Norfolk do września 1863 roku, a do końca tego roku było ponad trzy tysiące uczniów w każdym wieku w szkole. Nauczanie w Norfolk było niebezpiecznym eksperymentem społecznym. Zaledwie rok wcześniej miasto zostało poddane siłom Unii, a wielu sympatyków Konfederacji w mieście było wściekłych na szkołę dla Afroamerykanów i próbowało doprowadzić do jej zamknięcia. Nieustanne prześladowanie jej uczniów rozwścieczyło Helen. Natychmiast spowodowała aresztowanie przestępców i wszyscy zostali ukarani grzywną” – powiedział Stevens, wieloletni przyjaciel rodziny Pittsów, w wywiadzie po latach. Wśród wściekłych mieszkańców i szalejących chorób, Helen uczyła przez ponad rok. Dopiero gdy zachorowała (najprawdopodobniej na gruźlicę), wróciła do Honeoye, gdzie przez lata była przykuta do łóżka. Pod koniec lat 70-tych XIX wieku Helen przeniosła się do Waszyngtonu, by zamieszkać ze swoim wujkiem Hiramem w posiadłości przylegającej do Cedar Hill, okazałego domu Fredericka Douglassa i jego długoletniej żony, Anny Murray. W tym czasie Helen została urzędniczką w feministycznej, obyczajowo-reformatorskiej gazecie „The Alpha”. Jako sekretarz-korespondent wybierała listy do publikacji i moderowała gorące dyskusje na temat wszystkiego, od prawa kobiet do głosowania i zdrowia reprodukcyjnego, do tego, czy kobieta powinna być winna za podburzanie mężczyzn niską sukienką. Gazeta cieszyła się dużym poważaniem, przynajmniej wśród jej czytelników, którymi w większości były kobiety pracujące zawodowo. Niedługo przed objęciem stanowiska przez Helen w The Alpha ukazał się list od Clary Barton (słynnej pielęgniarki z czasów wojny secesyjnej i założycielki Amerykańskiego Czerwonego Krzyża). „Niech wasze ręce i serca będą wzmocnione i podtrzymane do obfitych zbiorów ziarna, które tak szlachetnie siejecie”, napisała. Jako sekretarz korespondencyjny feministycznej, obyczajowo-reformatorskiej gazety The Alpha, Helen Pitts wybierała listy do publikacji i moderowała gorące dyskusje na temat wszystkiego, od prawa kobiet do głosowania i zdrowia reprodukcyjnego, do tego, czy kobieta powinna być obwiniana za podburzanie mężczyzn do żarłoczności za pomocą nisko wyciętej sukienki. W przeciwieństwie do większości swoich rówieśniczek, Helen pozostała niezamężna aż do trzydziestki, bezdzietna i zarabiająca na własne utrzymanie. W 1878 i 1879 roku Helen uczyła w Indianie u boku swojej siostry. W tym czasie ona i Douglass pisali do siebie; ich korespondencja pokazuje rosnącą sympatię i wspólne zainteresowanie literaturą i polityką. Podczas pobytu w Indianie Helen ponownie starła się z miejscowymi na tle rasowym. Miejscowa gazeta napisała, że była „energiczna i dobrze się uczyła, choć niestety posiadała ognisty temperament, który często sprowadzał na nią kłopoty i spowodował, że złożyła rezygnację jako nauczycielka klasy przed zakończeniem semestru.” Helen następnie wróciła do DC do domu wujka Hirama i podjęła pracę jako urzędniczka w federalnym biurze emerytalnym, gdzie pracowała przez dwa lata. Douglass był Recorder of Deeds dla Dystryktu w tym czasie, a kiedy urzędnik otworzył się w jego biurze w 1882 roku zatrudnił Helen. W ciągu kilku miesięcy żona Douglassa zmarła, a on sam pogrążył się w depresji. Przez pewien czas szukał pociechy na Północy u starych przyjaciół, w tym u rodziny Pittsów. W następnym roku, 1883, Helen przeprowadziła się do własnego mieszkania w centrum Waszyngtonu. Ona i Douglass nadal widywali się codziennie i wymieniali się pomysłami. Oprócz polityki, „łączyły ich sprawy związane z ogrodnictwem, podróżami, teatrem, sztuką” – mówi kurator kolekcji Frederick Douglass National Historic Site, Ka’mal McClarin. Ich szacunek dla siebie nawzajem był oczywisty, a gdzieś po drodze przerodził się w coś więcej. Oblubienica czarnego człowieka W styczniu 1884 roku, Helen i Douglass wstrząsnęli swoimi rodzinami, a także narodem, kiedy wymienili „I dos”. Para przewidziała niezadowolenie i nikomu nie powiedziała o swoich planach. Było to równoznaczne z wymknięciem się do Las Vegas, kiedy pobrali się w domu wspólnego przyjaciela, wielebnego Francisa Grimké (który, podobnie jak Douglass, miał jednego czarnego i jednego białego rodzica). Opuścili jego dom, napisał później Grimké, „cali rozpromienieni i radośni”. Dzieci Douglassa zostały zaproszone na kolację weselną tego wieczoru, choć żadne z nich nie czuło się na siłach, by świętować, a matka i siostra Helen, które niespodziewanie znalazły się tego dnia w stolicy kraju, dowiedziały się o ślubie dopiero z nagłówków gazet następnego dnia. „Narzeczona czarnego mężczyzny”, głosiła pierwsza strona National Republican (Waszyngton, DC), która również określała Helen jako: „Kobieta młoda, atrakcyjna, inteligentna i biała.” Inne gazety były równie potępiające dla związku i w wielu przypadkach, szalenie niedokładne w swoich doniesieniach. Twierdzenie, że małżeństwo to stanowiło mezalians i było nielegalne, bez wątpienia rozzłościło Douglassów, którzy byli orędownikami równości rasowej. Wiele relacji, między innymi w New York Times i Washington Post, błędnie podawało, że Helen była młodsza od najstarszego dziecka Fredericka, określając ich różnicę wieku na około czterdzieści lat. W rzeczywistości Helen miała czterdzieści sześć lat, a Frederick, według najlepszych szacunków (brak zapisu o jego narodzinach w niewoli), miał sześćdziesiąt siedem lat. The Weekly News, gazeta prowadzona przez Afroamerykanów z Pittsburgha, była pełna pogardy dla tego związku: „Fred Douglass ożenił się z rudowłosą białą dziewczyną. Żegnaj czarna krwio w tej rodzinie. Nie mamy dla niego żadnego pożytku. Jego obraz wisi w naszym salonie, powiesimy go w stajni.” Frederick Douglass z Helen Pitts Douglass (siedzi, po prawej) i jej siostrą Evą Pitts (stoi, w środku). Photo courtesy of Archives & Special Collections While para odpowiedziała na bardzo niewiele obraźliwych komentarzy, od czasu do czasu wypowiadali się publicznie. O swoim związku Helen powiedziała po prostu: „Miłość przyszła do mnie i nie bałam się poślubić człowieka, którego kochałam z powodu jego koloru skóry.” Wkrótce po ślubie Douglass napisał do starej przyjaciółki i koleżanki aktywistki Amy Post: „Miałem bardzo mało współczucia dla ciekawości świata na temat moich stosunków domowych. Jaki interes ma świat z kolorem mojej żony? Chce wiedzieć, ile ma lat? Jak jej rodzice i jak jej małżeństwo? Jak ja starałem się o nią? Czy z miłością lub z pieniędzmi? Czy jesteśmy szczęśliwi czy nieszczęśliwi teraz, gdy jesteśmy małżeństwem od siedmiu miesięcy? Uśmiałbyś się, gdybyś zobaczył listy, które otrzymałem i wypowiedzi w gazetach na te tematy. Nie robię wiele, aby zadowolić opinię publiczną w tych kwestiach, ale jest jedna, co do której chciałbym, abyś jako stary i drogi przyjaciel był całkowicie zadowolony, a mianowicie: że Helen i ja czynimy życie bardzo szczęśliwym i że żadne z nas jeszcze nie żałowało naszego małżeństwa.” Kilka znanych osobistości, niektórzy długoletni przyjaciele, przyszli w ich obronie. Elizabeth Cady Stanton, z którą Douglass miał burzliwe stosunki w pracy, pogratulowała parze, życząc „aby całe szczęście w prawdziwym związku było wasze”. Powiedziała: „W obronie prawa do … poślubienia kogo chcemy – moglibyśmy zacytować niektóre z podstawowych zasad naszego rządu sugerujące, że w niektórych sprawach indywidualne prawa do gustów powinny być kontrolowane”. Ida B. Wells, bojowniczka przeciwko linczom, była częstym gościem w domu Douglassów podczas ich jedenastoletniego małżeństwa. W swojej autobiografii wspomina: „Im więcej ich widziałam, tym bardziej podziwiałam ich za cierpliwy i nie znoszący sprzeciwu sposób, w jaki znosili szyderstwa i obelgi pod swoim adresem, zwłaszcza pani Douglass… . . . Przyjaźń i gościnność, którą cieszyłam się z rąk tych dwóch wielkich dusz, jest jednym z moich cennych wspomnień.” Ich rodziny, jednakże, nie oferowały takiego samego wsparcia. To było zrozumiałe, że jego dzieci były zdenerwowany, mówi kurator McClarin. Straciły matkę, z którą Douglass był żonaty przez prawie 45 lat, niecałe dwa lata wcześniej. Ale ojciec Helen, mimo że był abolicjonistą głośno sprzeciwiającym się niewolnictwu, również był oburzony. Odmówił widzenia się z parą i zmarł cztery lata później, nigdy więcej nie rozmawiając ze swoim najstarszym dzieckiem i wyłączywszy je z testamentu. Matka i rodzeństwo Helen byli również początkowo uparcie przeciwni małżeństwu, jednak z czasem kilku z nich zmiękło. Wiadomości o związku spotkały się z mieszanymi opiniami w sieci Helen w Mount Holyoke. Jedna z koleżanek z klasy, Rachel Cowles Hurd, napisała: „Swoją drogą – czy to naprawdę nasza Helen Pitts wyszła za Freda Douglassa? Jak mogła? Nigdy tego nie odkryłam, dopóki nie zobaczyłam w gazetach, że poślubił on kobietę z Honeoye, NY, o nazwisku Pitts. Cóż, nasza klasa się wyróżniła!”. Najwyraźniej Rachel była w mniejszości, która nie pochwalała tego małżeństwa. Helen i Douglass zostali entuzjastycznie zaproszeni na dwudziesty piąty zjazd klasy z 1859 roku. W kwietniu 1884 roku Helen odpowiedziała: „Chcielibyśmy to zrobić, ale pan Douglass ma tak wiele zobowiązań, że nie mogę powiedzieć nic pewnego”. Prawie jako refleksja, lub obrona ich związku, Helen dodała: „Tak dobrze jak znam pana Douglassa, jestem ciągle zaskakiwana jakimś nowym objawieniem czystości i wspaniałości jego charakteru.” Po ślubie, Douglass kontynuował rygorystyczny harmonogram pisania i publicznych wystąpień w całym kraju, na temat napięć rasowych i praw kobiet. Był to, według większości relacji, produktywny i szczęśliwy czas. W tym okresie napisał: „Cóż może dać mi świat ponad to, co już posiadam? Jestem obdarzony kochającą żoną, która w każdym znaczeniu tego słowa jest moją towarzyszką, która uczestniczy we wszystkich moich radościach i smutkach”. Helen prowadziła ruchliwe gospodarstwo domowe, zajmowała się korespondencją i prawdopodobnie działała jako forum dla pomysłów Douglassa. (Niektóre z jego długich przemówień wydają się być napisane jej ręką.) Cedar Hill, dom rodzinny Douglassa w Waszyngtonie, DC, w 1963 roku. Photo courtesy of National Park Service Ever memorable Ale para zmęczyła się niemal nieustanną kontrolą osobistą, i to właśnie z tego świata dociekań Helen i Douglass zdecydowali się uciec do Europy, przynajmniej na jakiś czas. Zgodnie z przewidywaniami, podróż za granicę okazała się powiewem świeżego powietrza. „Spotykali się z kilkoma spojrzeniami i uśmieszkami, ale w większości przypadków w Europie nie byli komentowani” – mówi historyk McClarin. W dzienniku, który prowadziła z prawie rocznej podróży, Helen napisała: „Ludzie będą patrzeć na Fredericka gdziekolwiek pójdziemy, ale nie będą nosić żadnych nieprzyjemnych wyrazów twarzy. . . . Wielu z nich ma zdecydowany wygląd zainteresowania”. Po nagłej śmierci Douglassa w 1895 roku, uwaga Helen zmieniła się z wspierania jego ambicji i ich wspólnych ideologii na zabezpieczanie jego spuścizny. Podczas gdy testament Douglassa pozostawił Helen prawie wszystko, w tym Cedar Hill, jego dzieci walczyły o jego legalność. (Świadkami testamentu były dwie osoby, a nie trzy wymagane przez prawo). Helen zabezpieczyła pożyczkę na zakup domu od dzieci, a następnie rozpoczęła działalność wykładową, zarabiając pieniądze na spłatę kredytu hipotecznego. Znowu, teraz po pięćdziesiątce, pracowała, by opłacić własne rachunki. Jej tematami były: „Współczesny Egipt”, „Hetyci” i „System dzierżawy skazańców”. Koszt zarezerwowania jej na imprezę wynosił 25 dolarów. Podczas gdy jej wykłady cieszyły się dobrą frekwencją, temat systemu dzierżawy skazańców (w zasadzie najnowsza forma niewolnictwa) wzbudzał szczególne zainteresowanie. Jedna z gazet w Rochester donosiła: „Pojemność Pierwszego Kościoła Uniwersalistycznego została przetestowana wczoraj wieczorem, kiedy pani Frederick Douglass po raz drugi w tym mieście opowiedziała swoją porywającą historię o horrorach gangów łańcuchowych i zbrodniach systemu dzierżawy skazańców na Południu. Wszystkie miejsca były wypełnione, a krzesła ustawiono w przejściach, aby pomieścić publiczność, która słuchała z zapartym tchem.” Rev. Grimké, przyjaciel rodziny, który poślubił Douglassów, opisał dążenie Helen do ocalenia Cedar Hill jako pomnika Fredericka: „To ją opętało, nie mogła tego odrzucić”. W 1900 roku Helen udało się doprowadzić do tego, że Kongres założył Frederick Douglass Memorial and Historical Association, które miało utrzymać Cedar Hill i jego zawartość po jej śmierci w 1903 roku. Dzieci Douglassa zostały zaproszone na obiad weselny, choć żadne nie czuło się na siłach, by świętować, a matka i siostra Helen, które niespodziewanie znalazły się tego dnia w stolicy kraju, dowiedziały się o ślubie dopiero z nagłówków gazet następnego dnia. Przyjaciółka z Mount Holyoke, Mary Millard Dickinson, klasa 1860, była przy Helen blisko końca. „Helen była wierna swoim przekonaniom do końca. Żyła w idealnym świecie i nie mogła żyć wystarczająco długo, aby zrealizować swoje nadzieje” – pisała. Nawet trzydzieści lat po jej śmierci Grimké bronił charakteru Helen, pisząc: „Helen Pitts nie była zwykłą, przeciętną białą kobietą. Była wykształcona, ukończyła jeden z najlepszych college’ów w kraju, była oczytana, wyrafinowana i kultywowana, była damą w najlepszym znaczeniu tego słowa”. Wspominał: „Jedną z ostatnich rzeczy, jakie powiedziała, gdy leżała na łożu śmierci, było: 'Dopilnuj, abyś nie dopuścił do tego, by mój plan dla Cedar Hill się nie powiódł’. To było jej ostatnie napomnienie. Widzę teraz spojrzenie jej oczu i słyszę na nowo wzruszające tony jej głosu, gdy wypowiadała te słowa. I to jest satysfakcjonujące móc powiedzieć, 'To nie zawiodło’.” „Ona wyprzedzała swoje czasy”, mówi McClarin, kurator tego, co jest teraz narodowym historycznym miejscu. Po śmierci Helen, stowarzyszenie Memorial połączyło siły z National Association of Colored Women, a dom został otwarty dla zwiedzających w 1916 roku. W 1962 roku Cedar Hill zostało włączone do systemu parków narodowych. National Park Service (NPS) chroni teraz tę niezwykłą posiadłość, zachowując około 80 procent oryginalnego wyposażenia. Wygląda to tak, jakby para tylko wyszła na jeden ze swoich spacerów i mogła wrócić w każdej chwili. NPS kontynuuje również misję edukacyjną, tak ważną dla obojga jej niezwykłych mieszkańców; miejsce to jest hołdem dla ich pracy i jest tak samo dziedzictwem Helen, jak i Douglassa. Według McClarin, „Pan Douglass naprawdę miał szczęście mieć dwie wybitne kobiety w swoim życiu. Helen była prawdziwą powierniczką i bratnią duszą, a także wielką zwolenniczką jego spraw.” Podsumowując późniejsze życie Helen tak dobrze, jak każdy, Ida B. Wells napisała: „Nie omieszkajmy uczynić honoru drugiej żonie, Helen Pitts Douglass… . . . Kochała swojego męża tak wielką miłością, jaką kiedykolwiek okazała jakakolwiek kobieta. Zniosła męczeństwo z powodu tej miłości, z heroizmem i męstwem.” -By Heather Baukney Hansen ’94 Heather Baukney Hansen ’94 jest niezależną dziennikarką, która „spotkała” Helen Pitts podczas robienia reportażu w Frederick Douglass National Historic Site dla jej książki Prophets and Moguls, Rangers and Rogues, Bison and Bears: 100 Years of the National Park Service. Ten artykuł ukazał się w wiosennym numerze 2017 Alumnae Quarterly. 7 kwietnia 2017 Tagi: feature, quarterly, spring 2017 . Znowu nas dopadł. Początkowo był niewielkich rozmiarów i nic nie wskazywało na to, że się zmieni. Ale z dnia na dzień stawał się coraz bardziej uciążliwy. Znajdował się wszędzie. Na rękawie i na kanapie. Najpierw przeźroczysty, potem żółty i zielony. W zasadzie zmieniał się nawet w zależności od pory dnia i nocy. W końcu zaprowadził nas do lekarza, kiedy już wszyscy dookoła zastanawiali się, czy nie zrobi jeszcze większego spustoszenia. Całe szczęście doktor nas badający, z pełną stanowczością orzekł: „To tylko katar” Nie lubię go. Dobrze wiem, jak bardzo potrafi dać w kość. Kilka razy w roku łapie nawet i mnie i doprawdy wolałabym chyba mieć gorączkę niż nieżyt nosa, przez który budzę się w nocy więcej razy niż na karmienie Majki. I sprawdza się na mnie teoria, że bez względu na to, czy jest leczony czy nie, trwa zawsze 7 dni lub dłużej. Niestety. Tym bardziej znając go od podszewki, gdy dopada dziewczynki, rwę włosy z głowy. Bo choć wiem, że to żadna choroba, to jednak doskonale zdaję sobie sprawę, że kilka dni z jego udziałem, potrafi totalnie wybić z rytmu całą rodzinę. I najczęściej to właśnie robi … Ale radzimy sobie. Powiedziałabym nawet doskonale. Mam kilka swoich sposobów, które sprawiają, że przechodzimy go łagodnie i zazwyczaj kończy się tylko na katarze. Ale nim Ci o nich opowiem, pozwól, że wspólnie obalimy kilka mitów, które nadal krążą wśród naszych Mam i Babć, a wśród nich ten najważniejszy, czyli … KOLOR kataru ma znaczenie dla ustalenia jego etiologii. Odkąd pamiętam żyłam w przekonaniu, utrwalanym w naszej rodzinie od dawna, że w zależności od koloru kataru, można wnioskować z jaką infekcją mamy do czynienia. I tak katar przezroczysty miał sygnalizować infekcję wirusową lub alergię, a katar żółty lub zielony świadczył o infekcji bakteryjnej i ten rodzaj kataru wymaga podania … antybiotyku! Problem, a raczej jego rozwiązanie, pojawiło się wraz z moim macierzyńskim doświadczeniem. A mianowicie, na podstawie własnych obserwacji, uzmysłowiłam sobie, że kolor kataru zmienia się nie w zależności od rodzaju infekcji, a od czasu jej trwania. I tak najpierw katar jest przezroczysty, następnie zmienia kolor, a potem znika. Oczywiście katar może mieć etiologię bakteryjną, ale większość infekcji, to zazwyczaj infekcje wirusowe, w których katar jest objawem tego, że organizm zaczyna pozbywać się nieproszonych gości. I doprawdy antybiotyk zdziałałby w takiej sytuacji więcej złego, niż dobrego. Z KATAREM lepiej zostać w domu. Ile razy słyszałam: „Ma katar? To nigdzie nie wychodź, bo się przeziębi jeszcze bardziej„. A zwłaszcza zimą… Prawdą jest natomiast, że zimne powietrze obkurcza naczynia krwionośne, a co za tym idzie, dziecko z katarem na dworze czuje się zdecydowanie lepiej. Natomiast zakatarzonemu nie sprzyja ciepłe powietrze, które jeszcze bardziej wysusza błonę śluzową nosa, potęgując niezbyt przyjemne objawy kataru. Zapalenie ucha nie ma nic wspólnego z katarem. Czyżby? A słyszałaś o czymś takim jak ucho KATERALNE? Co to takiego? Z tym pojęciem po raz pierwszy zapoznał nas lekarz do którego przyszłam z Wiktorią rok temu z podejrzeniem ostrego zapalenia ucha, na które antybiotyk przepisał nam inny lekarz. Miałam mieszane uczucia, bo Wiki nie gorączkowała, ani nie skarżyła się na tak bardzo na ból ucha, więc wolałam to potwierdzić. A tymczasem nie było to ostre zapalenie ucha, a zapalenie uszu związane właśnie z katarem, do wyleczenia którego niezbędne jest usunięcie przyczyny, czyli… kataru. I najczęściej bywa tak, że gdy mija katar, mija ból uszu i tak było w naszym wypadku. Oczywiście bólu uszu u dziecka w żadnym wypadku nie należy bagatelizować, ale warto mieć świadomość, że nie zawsze potrzebny jest antybiotyk. Niemniej należy też pamiętać, że „nieleczony” katar, zwłaszcza u noworodków i małych dzieci do 2 może przenieść się na uszy, a nawet w konsekwencji ich stanu zapalnego, powodować niedosłuch. Nasza walka z katarem trwa kilka razy w roku. Wspominałam Ci jednak na początku, że mam kilka swoich sposobów na to, by ten czas, kiedy nas dopada, zwłaszcza, gdy z jego powodu cierpią dziewczynki, nie utrudniał nam życia na maxa. Chętnie się z Tobą z nimi podzielę. Jak „walczymy” z katarem? Nim podejmiemy decyzję o wizycie u lekarza, obserwujemy. Sam katar, a nawet i kaszel nigdy nie jest dla nas wskazówką, by iść do lekarza. Mamy ku temu powody, bo zdaję sobie sprawę, że w sezonie jesienno-zimowym przychodnie są przepełnione, a tym samym są siedliskiem innych bakterii i wirusów. Poza tym nie lubimy blokować kolejek. Zdajemy się więc na domowe i apteczne sposoby, które nam pomagają. Przy czym pamiętaj, że u małych dzieci (zwłaszcza poniżej 1 roku życia), katar i kaszel połączony przede wszystkim z brakiem apetytu oraz gorączką ZAWSZE jest wskazaniem do wizyty u lekarza. Osłuchać dziecko nie zaszkodzi. Regularnie oczyszczamy mały nosek. Bywały w moim życiu takie momenty, że obawiałam się, że oczyszczanie noska u moich dzieci nie jest dla nich niczym przyjemnym, więc zadawałam sobie często pytanie, czy naprawdę muszę to robić. Prawdą jest natomiast, że w przypadku nieżytu nosa, regularność ma duże znaczenie. Regularnie czyli ile? Tak naprawdę tyle, ile potrzeba, by normalnie funkcjonować w ciągu dnia, tak by zapchany nosek nie utrudniał jedzenia, oddychania i nie powodował rozdrażnienia. Naszym ulubionym pomocnikiem w walce z katarem jest od lat Disnemar Baby. Z kolei sama stosuję wersję Disnemaru dla dorosłych (w zielonej butelce). Lubię Disnemar za dwie rzeczy. Za to, że posiada przezroczystą butelkę, przez co zawsze wiem, kiedy muszę kupić kolejną (każda z dziewczyn ma swoją), oraz za to, że jest delikatny jak mgiełka. Disnemar Baby posiada specjalny nebulizator dyfuzyjny, przez co aplikacja nie wiąże się z nieprzyjemną reakcją dziecka i jest bezpieczna. Ponadto produkt ten może być stosowany w każdej pozycji, w tym również w pozycji leżącej (o co pytaliście mnie podczas live na żywo TUTAJ z eventu w Warszawie), co sprawia komfort rodzicowi podczas codziennego użytkowania. U Majki oswoiliśmy go stosując pewien trik – zabawę. Jak aplikuje Disnemar wszystkim lalkom dookoła, to i sobie pozwala. Ten numer u nas zawsze działa. Roztwór soli morskiej Disnemar z neutralnym pH pomaga oczyścić błonę śluzową nosa z nadmiaru wydzieliny, rozrzedza ją, dzięki czemu łatwiej się jej pozbyć, oraz zapewnia jej odpowiedni poziom nawilżenia i ją regeneruje. To taki produkt, który ZAWSZE warto mieć w domu, niezależnie od pory roku czy pogody. Co do samego eventu. Możliwość poznania p. Doktora Łukasza Dembińskiego, specjalisty pediatrii z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, była czystą przyjemnością, bo lubię spotykać ludzi, dla których praca jest pasją i to u p. Doktora widać na kilometr. Poza tym utrwaliłam sobie wiedzę, którą miałam, a którą dziś się z Wami dzielę. A dzieci fantastycznie spędziły czas, wśród Pań Animatorek. Z kolei warsztaty z robienia waty cukrowej (phi, czasem można …), nawet dla mnie były ogromną atrakcją. Zresztą, zobacz na te zdjęcia. Mówią same przez się, prawda? 2017-11-22, Disnemar Baby, Warszawa Polska n/z 2017-11-22, Disnemar Baby, Warszawa Polska n/z 2017-11-22, Disnemar Baby, Warszawa Polska n/z 2017-11-22, Disnemar Baby, Warszawa Polska n/z 2017-11-22, Disnemar Baby, Warszawa Polska n/z 2017-11-22, Disnemar Baby, Warszawa Polska n/z 2017-11-22, Disnemar Baby, Warszawa Polska n/z 2017-11-22, Disnemar Baby, Warszawa Polska n/z 2017-11-22, Disnemar Baby, Warszawa Polska n/z 2017-11-22, Disnemar Baby, Warszawa Polska n/z 2017-11-22, Disnemar Baby, Warszawa Polska n/z Wychodzimy na dwór. Katar nie jest przeciwwskazaniem do aktywności na dworze, a jak wspomniałam wyżej, chłodne powietrze pomaga z nim walczyć, więc jeśli tylko nie mamy gorączki, nie rezygnujemy ze spacerów, a nawet podwajamy ich liczbę. Dbamy o dużą ilość wypijanych płynów. Podczas kataru stawiamy na ciepłe (nie gorące, ani nie zimne) herbaty ziołowe z odrobiną miodu np. lipowego, albo zwyczajną, ciepłą H2O. Picie płynów powoduje, że wydzielina staje się rozrzedzona, co ułatwia jej usunięcie w postaci odkasłania (nie hamujemy mokrego kaszlu, a suchy hamujemy tylko wtedy, gdy naprawdę nam przeszkadza – głównie na noc). Zwiększamy ilość witaminy C w diecie, która uszczelnia naczynia krwionośne. Po każdym wydmuchaniu nosa w jednorazową chusteczkę i użyciu Disnemar Baby, myjemy ręce. Jakoś zimą bardziej o tym pamiętam, bo latem to wiadomo, nie zawsze da się dzieci z myciem rąk upilnować. Mamy pozytywne nastawienie. To chyba połowa sukcesu. Tak, czy siak ten katar kiedyś minie, więc nie warto załamywać rąk. Może i katar przyjemny nie jest, ale na pewno nie jest końcem świata … Sezon na katar trwa na całego, więc wierzę, że ta garść informacji, pomoże Wam podejmować mądre decyzje, tak jak mi świadomość pewnych rzeczy pomaga po dziś dzień. Ale nie byłabym sobą, gdybym nie zaproponowała Wam konkursu, gdzie 3 osoby będą miały możliwość wygrać super nagrody (2 opakowania Disnemar Baby, kocyk minky z uroczą foczką oraz pluszaka o wartości 50 zł). Taki zestaw z pewnością umili zimowe wieczory i sprawi, że katar jak szybko się pojawi, tak szybko zniknie, a już na pewno funkcjonowanie z nim będzie o niebo przyjemniejsze. Co Wy na to? Konkurs wystartuje jutro na moim Fb, a regulamin konkursu jest dostępny TUTAJ. Wpis ten nie stanowi porady lekarskiej. W razie jakichkolwiek wątpliwości stanu zdrowia swojego dziecka, skonsultuj się z lekarzem. Konkurs wygrywają: Marta Es 2. Aneta Kwiatkowska 3. Wioletta Mroczkowska Wpis powstał przy współpracy z firmą Mylan, producentem roztworu fizjologicznego wody morskiej Disnemar Baby. SPIS TREŚCI 1 Kiedy formatować cały wiersz2 Jak działa formatowanie warunkowe całego wiersza3 Przykłady formatowania warunkowego całego Formatowanie wiersza na podstawie Formatuj cały wiersz, gdy numer się Wyróżnienie całego wiersza, gdy zmieni się status Kiedy formatować cały wiersz Zacznijmy od tego, w jakich sytuacjach będziemy formatować cały wiersz tabeli w Excelu. Oczywiście, mówimy tu o formatowaniu warunkowy, czyli takim, które pojawi się tylko w określonej sytuacji – no bo ręczne pokolorowanie całego wiersza tabeli nie jest trudne i nie wymaga większego tłumaczenia. Czemu formatowanie warunkowe całego wiersza w tabeli Excela może być problematyczne? Bo zazwyczaj chcemy wyróżnić cały wiersz wtedy, gdy jedna, konkretna jego komórka ma określoną wartość. Innymi słowy – sprawdzamy zawartość jednej komórki, a formatujemy cały wiersz. Standardowe formatowanie warunkowe sprawdza zawartość komórki i tylko tę jedną komórkę formatuje. Formatowanie całego wiersza bardziej przykuwa naszą uwagę, niż formatowanie pojedynczej komórki i często oznacza, że cały element (wiersz) tabeli jest „jakiś”. Oto kilka przykładów: Wyobraź sobie, że w jednej z kolumn tabeli są liczby i jeśli są one mniejsze niż 50, to wtedy formujemy cały wiersz. W pewnej z kolumn tabeli są kluczowe numeru i jeśli ten numer powtórzy się w różnych wierszach, to całe wiersze kolorujemy. W jednej z kolumn tabeli znajduje się informacja o statusie. Jeśli ten status brzmi „Zakończone”, to cały wiersz chcemy pokolorować na zielono. Jak działa formatowanie warunkowe całego wiersza Pisałem wyżej, że standardowe formatowanie, może formatować tylko tę komórkę, której wartość analizuje. A my chcemy analizować tylko jedną komórkę, ale kolorować już cały wiersz. Potrzebujemy więc do tego formatowania warunkowego z formułami. Oto kilka kluczowych informacji: Najpierw zaznacz całe wiersze tabeli (no bo całe wiersze chcesz kolorować). Przejdź do Formatowania warunkowego i wybierz Nowa reguła. W oknie kliknij w Użyj formuły do określenia komórek, które należy sformatować – właśnie ta opcja pozwoli Ci wyjść poza ograniczenia klasycznego formatowania warunkowego. Zapisz formułę, stosując się do kilku ważnych zasad: Zwróć uwagę na to, od której komórki zacząłeś/zaczęłaś zaznaczanie tabeli. Ta komórka ma inne tło niż pozostałe, zaznaczone komórki. Zazwyczaj jest to komórka w lewym, górnym rogu tabeli. Wynika z tego to, że formuła, którą będziesz pisać, będzie opierać się o pierwszy wiersz tabeli. Twórz formułę w oparciu o tę pierwszą komórką (tzw. Aktywną komórkę). Formuła powinna zwracać PRAWDA lub FAŁSZ, czyli powinna sprawdzać czy pewne wartości są sobie równe, albo czy jedna jest większa, albo czy jest mniejsza. Formuła ma być tak stworzona, że zwracała PRAWDĘ, gdy chcesz widzieć kolor, a FAŁSZ, gdy koloru ma nie być. Gdy będziemy opierać kolorowanie całego wiersza, na tylko jednej z jej komórek (np. na komórce A2), to w adresie tej komórki należy zablokować kolumnę (czyli $A2). Rysunek 1. Nowa reguła w górnym menu Excela. Rysunek 2. Komórka, od której rozpocząłem zaznaczanie, ma inny kolor – jest to komórka aktywna. Rysunek 3. Opcja formatowania warunkowego, pozwalająca używać formuł. To tyle, jeśli chodzi o teorię. W kolejnej sekcji pokażę Ci to na konkretnych przykładach. Przykłady formatowania warunkowego całego wiersza Pokaże Ci, jak stworzyć formatowanie warunkowe, a wraz z nim odpowiednią formułę, na przykładach, które podałem na początku tego wpisu. Formatowanie wiersza na podstawie daty Mamy w tabeli kolumnę z liczbami. Jeśli są one mniejsze niż 50, to wtedy cały wiersz formatujemy. Rysunek 4. Tabela z liczbami do sprawdzenia. Zacznij od zaznaczenia całej tabeli (bez nagłówków, bo ich na pewno nie chcemy wyróżniać): Zwróć uwagę na to, która komórka jest aktywna. W moim przykładzie jest to A2. Przejdź do Nowa reguła w formatowaniu warunkowym i przejdź do opcji Użyj formuły do określenia komórek, które należy sformatować. Skoncentruj się tylko na komórce aktywnej, czyli na A2 – kiedy ma być pokolorowana? Gdy liczba z tego samego wiersza jest mniejsza niż 50. Czyli kiedy? Gdy C2 jest mniejsze niż 50. W takim razie, Twoja formułą to: =C21 Kilka słów na temat formuły: Użyłem która liczy ilość wystąpień. Jeśli pewna wartość występuje więcej niż 1 raz, to formuła zwróci PRAWDA i wiersz zostanie sformatowany. Zliczam to co znajduje się w kolumnie A, bo tam są numery klientów. Kluczowe jest tu zablokowanie kolumny A dolarami. Nie zapomnij wybrać jakiegoś formatowania w tym oknie. Naciśnij OK. Rysunek 8. Formuła, szukająca powtórzonych wartości. Rysunek 9. Efekt formatowania całych wierszy, gdy numer w kolumnie A się powtarza. Wyróżnienie całego wiersza, gdy zmieni się status Przejdźmy do przykładu ze statusem. Jeśli będzie on brzmiał „zakończone”, to cały wiersz tabeli sformatujemy na zielono. Zaznacz więc całą tabelę i: Rysunek 10. Tabela, w której formatowane będą całe wiersze ze statusem „zakończone”. Zwróć uwagę na to, która komórka jest aktywna. W moim przykładzie jest to A2. Przejdź, jak zawsze, do okna formatowania warunkowego z użyciem formuły. Skoncentruj się tylko na komórce aktywnej, czyli na A2 – kiedy ma być pokolorowana? Gdy status w ostatniej kolumnie (E) równa się „zakończone”. W takim razie, formuła to: =E2="zakończone" Musisz jednak pamiętać, że komórkę B2 formatujesz dokładnie w tej samej sytuacji, czyli gdy E2<”zakończone”. Pozostałe komórki tego wiersza też. Czyli zawsze w tym wierszy sprawdzasz zawartość kolumny E, więc E musi być zablokowana. Właśnie wstawienie dolara przed F jest kluczowe i powoduje, że cały wiersz będzie formatowany, a nie tylko jedna komórka: =$E2="zakończone" Wybierz jakiś kolor i kliknij ok. Rysunek 11. Formuła, która formatuje całe wiersze. Rysunek 12. Efekt formatowania cały wierszy, ze statusem zakończone. Powiązane wpisy poradnikowe Pszczelarze nigdy nie malują uli na czerwono: takie kolory widzą pszczoły pszczoły to naprawdę ciekawe i interesujące owady. Ich postrzeganie świata i kolorów bardzo różni się od naszego. Na przykład pszczoły nie widzą czerwieni, ponieważ mogą postrzegać tylko cztery kolory: Żółty Niebieskawa zieleń Niebieski Ultrafiolet. Pszczoły wizualizują kolory wymienione jako kolory podstawowe i są również w stanie dostrzec wszelkie odcienie lub mieszanki. Ich oczy mają kolor czerwony, bardzo podobny do czarnego. Z tego powodu pszczelarze nigdy nie malują uli na czerwono. Lepiej rozumiemy, jak pszczoły widzą kolory i jak wybierają kwiaty , z których zbierają pyłek i nektar. Pszczoły mają 5 oczu: 2 złożone i 3 proste Oczy pszczół są umieszczone po bokach głowy, ale także na górze. Pszczoły mają 5 oczu . Dwa główne nazywane są oczami złożonymi i są to większe zlokalizowane po bokach głowy. Pozostałe trzy oczy zwane ocelli znajdują się na czole. Oczy złożone składają się z tysięcy małych elementów, które pozwalają pszczołom postrzegać obraz otaczającego ich środowiska. Zamiast tego przyoczka służą do skupiania się na najbliższych obiektach. Ich widok jest następnie optymalizowany dzięki sensorycznej percepcji anten, która pomaga pszczołom rozróżniać kształty i postrzegać wielkość obiektów. Jak pszczoły widzą kolory kwiatów Pszczoły codziennie chodzą do bottinare . W celu zebrania pyłku i nektaru pszczoły odwiedzają bardzo dużą liczbę kwiatów. Ale na jakiej podstawie pszczoły wybierają kwiaty do odwiedzenia? W tym przypadku natura ewoluowała w zaskakujący sposób. Kwiaty rozwinęły zdolność przyciągania pszczół, odbijając promieniowanie ultrafioletowe. To odbicie pozwala pszczołom bardzo intensywnie postrzegać kolory należące do ich widma widzialnego. To wyjaśnia, dlaczego pszczoły wabią na przykład maki. Pomimo tego, że są czerwone, maki odbijają znaczną ilość światła ultrafioletowego i dlatego potrafią zwabić pszczoły, nawet jeśli są czerwone. Dlatego pszczoły nie wizualizują kolorów tak, jak je widzimy, ale dzięki percepcji ultrafioletu są w stanie zrozumieć, które kwiaty są najbardziej zachęcające. Kwiaty mają również małe kolorowe plamy, które wskazują pszczołom, gdzie mają się ustawić, aby łatwiej znaleźć nektar. To tak, jakby kwiaty w jakiś sposób oferowały pszczołom wszystkie elementy, których potrzebują, aby ułatwić im znalezienie pożywienia. Zapylanie kwiatów i roślin: bardzo ważny element Praca zapylania pszczół ma zasadnicze znaczenie dla przetrwania gatunków roślin. Owady zapylające, a zwłaszcza pszczoły, odpowiadają za około jedną trzecią dostępnej żywności na świecie . Ich praca jest niezastąpiona i umożliwia rozmnażanie kwiatów i roślin. Przechodząc z jednego kwiatka na drugi, pszczoły umożliwiają nawożenie gatunków roślin. Zapylanie jest niezbędnym elementem dla naszej planety , dla ekosystemów, a także dla zapewnienia dostępności żywności dla ludzi. Co widzą pszczoły, czego my nie widzimy? Oprócz odmiennego postrzegania kolorów pszczoły widzą również światło spolaryzowane. To dzięki temu zwierzęta te są w stanie orientować się nawet na zachmurzonym niebie. W rzeczywistości pszczoły używają promieni słonecznych jako kompasu. Określając położenie słońca, pszczoły mogą się poruszać i znaleźć drogę z powrotem do ula. Dlatego też, identyfikując spolaryzowane światło, pszczoły zawsze są w stanie wykryć położenie słońca, nawet gdy niebo jest zachmurzone. Z drugiej strony my, ludzie, nie widzimy spolaryzowanego światła i nie jesteśmy w stanie zrozumieć położenia słońca, gdy niebo jest zachmurzone. Kolor uli: czy to ma znaczenie? Często pszczelarze umieszczają ule obok siebie. Z tego powodu ważne jest, aby pomalować ule na różne kolory. Kiedy pszczoły wracają do ula, ważne jest, aby były w stanie orientować się i identyfikować ula, do którego należą. Gdyby tak się nie stało, wywołałoby to znaczne niepokoje wśród rodzin. Każda woda kolońska ma inny zapach. Z tego powodu może się zdarzyć, że pszczoła, która wróci do niewłaściwego ula, zostanie odrzucona. Pszczelarze muszą malować ule z uwzględnieniem kolorów, które widzą pszczoły, a więc żółtego, niebieskawo-zielonego i niebieskiego. Ule można również wzbogacić o małe kształty, które rozpoznają pszczoły. Jeśli chcesz uzyskać więcej informacji o tym, jak pomóc pszczołom odnaleźć drogę, zapoznaj się z naszym artykułem: Kolory i kształty rozpoznawane przez pszczoły Czy jesteś pszczelarzem? Czy chcesz kupić pszczoły Queen, rdzenie i pakiety pszczół? Jeśli Twoja pasja do pszczelarstwa zaprowadziła Cię tak daleko, jeśli jesteś pszczelarzem i potrzebujesz pszczół do swojej farmy, wybierz Apicoltura Laterza! Zajmujemy się produkcją i sprzedażą matek pszczelich rasy Buckfast i Ligustica! Ponadto można również zamówić rdzenie pszczele na 5 ramkach i pakiety pszczele przez Internet. Nasza hodowla zajmuje się również produkcją najwyższej jakości miodu. Wysyłamy na terenie całych Włoch i całej Europy! Kup teraz swoje pszczoły na stronie: